Słodkie lenistwo – dziewięć miesięcy zwolnienia

W dzisiejszych czasach coraz częściej obserwuje się tendencje do wręcz nagminnego wykorzystywania przywileju kobiet w ciąży, jakim jest zwolnienie z pracy na okres jej trwania. Ze względu na zapewnienie zgodnie z Kodeksem Pracy, utrzymania stanowiska pracy, aż do zakończenia urlopu macierzyńskiego, panie nie mają żadnych skrupułów, aby do niej po prostu nie przychodzić. Perspektywa spędzenia dziewięciu miesięcy z dala od biurka, ciągłego wyścigu szczurów, podlizywania się szefowi oraz nudnych szkoleń i prezentacji. W końcu można poświęcić czas tylko i wyłącznie na swoje własne potrzeby, zachcianki, a przede wszystkim odpoczynek.

Długie wylegiwanie się w łóżku, możliwość obejrzenia ulubionych programów, przeczytania zalegających na półkach książek. W końcu jest czas na generalne porządki w domu, w każdym zakamarku szafy. To także możliwość spotkania ze znajomymi, o ile nie są aktualnie w pracy. Każdego dnia można robić to, na co ma się tylko ochotę.

Galeria handlowa, starówka, zoo, ogród botaniczny, a nawet muzea czy kino. Jest tyle rzeczy do zrobienia, na które nie ma się czasu lub siły po całym dniu pracy. Można ze spokojem przygotować się do porodu, wziąć udział w szkole rodzenia, zapisać się na fitness dla przyszłych mam w porannych godzinach. Pokoik dla dziecka, mebelki, dywanik, firanki oraz ubranka bez pośpiechu wszystko przeanalizować, posprawdzać w różnych sklepach.

Są panie, które potrafią przez znaleźć sobie zajecie na te długie dziewięć miesięcy.